21 ripost na 15 zaczepek

Nawet najmilsze pytanie, zadane 50 raz w ciągu tygodnia, może działać na nerwy. Zwłaszcza kiedy okazuje się, że rozmówca nie słucha… „Chłopiec?”, „Nie, dziewczynka”, „A taki śliczny jak dziewczynka”, „To dziewczynka”, „Będzie miał powodzenie u kobiet. Jak ma na imię?”, „Joanna”, „Och! Bardzo nietypowe imię dla chłopca”.

 

Do nie-rodziców.

– Pasuje wam dziecko!

Tak, podkreśla nam kolor oczu. {autorka}

 

Do matki w ciąży.

– Dziewczynka czy chłopiec?

– Co by nie było, będę kochać jak własne.

 

Do matki karmiącej.

– Karmisz?

– Nie, głodzę.

– JESZCZE karmisz?

Niestety, odruch ssania zanika około ósmego roku życia.

– Je już coś normalnego?

– Nie, same pojeb*ane rzeczy.

– Mój siostrzeniec to już w 4 miesiącu jadł ziemniaki.

– Och, no tak, to tańsze od mm!

 

Do rodziców w ogóle.

– Dziewczynka czy chłopiec?

– Nie pytaliśmy.

– Jeszcze nie zdecydowaliśmy.

– Tak bez czapeczki, sweterka, skarpetek?

– Nie stać nas.

– Nie zasłużył.

– A pan/pani gdzie ma czapeczkę?

– Podobna/y do taty/mamy.

Tak? Jest adoptowana/y.

– Nie noś, bo ją/go przyzwyczaisz!

– Przez 9 miesięcy przyzwyczajałam.

Do kogo jest podobna/y?

Nie wiemy, podmienili ją/go w szpitalu. To długa historia.

– Następny będzie chłopiec/następna będzie dziewczynka.

Mieliśmy nadzieję na pieska.

– Dziewczynka będzie piąta. {autorka}

– Dobrze się chowa?

– Oj tak, ciężko ją/go znaleźć.

– Nie ma przed kim.

– Grzeczna/y?

Pytasz czy ją/go dobrze wychowujemy?

– Szczepisz?

Z czym?

– Nie oszczędzam na zdrowiu swojego dziecka!

[I niech się rozmówca głowi czy szczepisz płatnymi czy płacisz kary].

 

 

 

Blog rodzicielstworadosci.com nie ma poprawiać humoru, ma skłonić do refleksji. Opierając się na badaniach naukowych i doświadczeniach własnych może wskazać Ci alternatywną drogę do szczęścia…

3 thoughts on “21 ripost na 15 zaczepek”

  1. blog ma nie poprawiać humoru a jednak mi poprawia 😀 świetny wpis – sama podobne rzeczy wymyślałam część pozwolę sobie odgapić 😉 pozdrawiam

  2. pisze:Bardzo fajnie to opisałeś, pomimo tego iż czytałem wielokrotnie o dobrym argumentowaniu i prowadzeniu rozmowy, czasem zdarza mi się beznadziejnie upierać przy swoim zdaniu i nie dopuszczać do siebie argumentów innych. Podobno to jest upartość, ale staram się z tym walczyć, bo nie pomaga mi to w relacjach z ludźmi, nawet (a może zwłaszcza) z najbliższymi.Marcin Górski ostatnio opublikował..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *