Warning: error_log() has been disabled for security reasons in /www/wp-includes/wp-db.php on line 1385 Wino bananowe dla cesarzy czyli zdumiewająca historia cesarki cz.II | Rodzicielstwo Radości

Wino bananowe dla cesarzy czyli zdumiewająca historia cesarki cz.II

W kulturze zachodniej kobiety zwykle nie mogły marzyć o ukończeniu studiów medycznych, a jednak to kobieta dokonała pierwszego udanego – przeżyła matka i dziecko – cesarskiego cięcia.

Gdzieś między rokiem 1815, a 1821, James Miranda Stuart Barry, przebrana za mężczyznę służyła jako lekarz armii brytyjskiej w RPA i tam uratowała od śmierci dwoje istnień. (Pisałam o tym tu: „Obrazkowa historia porodów„)

R. W. Felkin, 1879 w artykule „Notes on Labour in Central Africa” opublikowanym w the Edinburgh Medical Journal

 

Podczas gdy Barry doskonaliła swoje techniczne umiejętności dziewiętnastowieczni podróżnicy w Afryce mogli oglądać cięcia wykonywane przez tubylców. Na przykład w roku 1879 brytyjski podróżnik R.W. Felkin był świadkiem cesarskiego cięcia przeprowadzonego przez mieszkańców Ugandy. Uzdrowiciel odurzył kobietę winem bananowym i tym samym specyfikiem zdezynfekował sobie ręce i jej brzuch.

Zastosował nacięcie przez środek, a następnie przyżeganie rany, by zminimalizować krwotok. Po wyjęciu dziecka masował macicę, by się obkurczała, ale nie zaszył jej – spiął ją igłami z żelaza i nasmarował pastą przygotowaną z korzeni roślin. Pacjentka odzyskała zdrowie i Felkin doszedł do wniosku, że technika ta jest dobrze rozwinięta i zapewne stosowana od dawna. Podobne zapiski można znaleźć na temat znachorów z Ruandy, którzy także używali roślin do znieczulenia i przyspieszenia gojenia ran.

 

Szpitale przejęły porody

Z dala od dziczy urbanizacja Zachodu przyniosła ze sobą cięcia cesarskie wykonywane rutynowo w sytuacji zagrożenia życia.

Jeszcze pod koniec XIX i na początku XX wieku większość „wiejskich” porodów odbywało się w domach, z udziałem akuszerki. Jednak w dużych miastach szpitale i lekarze powoli zastępowali położne.

W aglomeracjach kobiety z klasy robotniczej często nie mogły liczyć na pomoc rodziny i przyjaciół, jak to było na wsi. Dla nich porody szpitalne były wybawieniem.

To właśnie w tych szpitalach, gdzie lekarze zajmowali się wieloma pacjentami z podobnymi przypadłościami, zaczęło rozwijać się położnictwo i chirurgia.

Szpital kobiecy, Nowy Jork, 1867. Jeden z pierwszych dużych szpitali chorób kobiecych.

Wyspecjalizowane szpitale dla kobiet zaczęły szybko powstawać w Stanach Zjednoczonych i Europie w II połowie XIX wieku, odzwierciedlając rosnące zainteresowanie seksualnością i chorobami kobiet.

Dobry chirurg to szybki chirurg

Jeszcze około roku 1800 specjaliści przeprowadzający cięcia cesarskie byli postrzegani tylko trochę lepiej niż fryzjerzy, rzeźnicy czy wyrywacze zębów. Ludzie się ich bali. Mimo że wielu lekarzy posiadało już wiedzę anatomiczną i niezbędną odwagę do przeprowadzenia poważnej operacji ich liczba była mocno ograniczana ze względu na ryzyko infekcji oraz ból odczuwany przez pacjenta. Cóż, w 1800 roku, operacje wciąż graniczyły z barbarzyństwem i dobrym chirurgiem był po prostu chirurg szybki.

Nową erę w praktyce chirurgicznej rozpoczął dentysta William TG Morton, który w 1846 roku użył eteru podczas usuwania guza z karku pacjenta.

Ten środek znieczulający prędko zaczął być stosowany na szeroką skalę, nie chciano go jedynie stosować w położnictwie, jako że kobiety rodzące miały odczuwać ból za przebłaganie za grzechy Ewy.

Do niewiasty powiedział: „Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą.

Księga Rodzaju 3, 16

 

Jednak ten argument upadł, kiedy głowa Kościoła w Anglii Królowa Wiktoria urodziła dwoje swoich dzieci (Leopolda w 1853 i Beatrycze w 1857) pod wpływem chloroformu. (O czym też już pisałam).

Po tym wydarzeniu znieczulenie stało się modne wśród bogatych i praktyczne w przypadku cięcia cesarskiego.

Kraniotomia. Zabieg, którego dzięki cięciu cesarskiemu można uniknąć.

 

Znieczulenie przyczyniło się do mniejszej śmiertelności pacjentów – po pierwsze nie umierali już w skutek doznanego szoku, po drugie lekarze mieli czas na precyzyjne zabiegi.

Kleszcze. Uratowały część dzieci, które niechybnie zginęłyby w męczarniach w skutek kraniotomii. Niestety, najczęściej trwale okaleczały matkę. Z André Levret „Observations sur les causes et les accidens de plusieurs accouchemens laborieux” („Obserwacje nad przyczynami i wypadkami w trudnych porodach”), 1750

Walka z zakażeniami

Dopiero w 1860 roku brytyjski chirurg Joseph Lister odważył się zastosować kwas karbolowy do dezynfekcji rąk oraz narzędzi. Część medyków poszła w jego ślady, część pozostała sceptyczna (jak chociażby Angielskie Towarzystwo Medyczne), jednak baron Lister uznawany jest za prekursora antyseptyki.

Niestety, ówczesne metody chirurgiczne również przyczyniały się do wysokiej śmiertelności wśród matek. Między 1787, a 1876 roku w Paryżu ani jedna kobieta nie przeżyła cięcia cesarskiego! Lekarze bali się szyć wnętrze kobiety, ponieważ myśleli, że szwy na macicy, których nie będzie można zdjąć, wywołają zakażenie wewnętrzne i przyczynią się do pęknięcia macicy w kolejnych ciążach. Wierzyli, że macica obkurczy się i zrośnie się sama… Oczywiście tak się nie działo. W efekcie część kobiet zmarła wskutek wykrwawienia, jeszcze więcej z powodu zakażenia.

 

Operacja chirurgicznego usunięcia chorej tkanki jajników. Chirurg i anestezjolog w odzieży codziennej. Thomas Spencer Wells, „Choroby jajników”, 1872.

Pisząc ten tekst opieram się na tym opracowaniu.

Blog rodzicielstworadosci.com nie ma poprawiać humoru, ma skłonić do refleksji. Opierając się na badaniach naukowych i doświadczeniach własnych może wskazać Ci alternatywną drogę do szczęścia…

Może zainteresuje Cię też:

Cięcie dla cesarzy czyli zdumiewająca historia cesarki cz.I

Krzywica dla cesarzy czyli zdumiewająca historia cesarki cz.II

Zobaczyć człowieka w cesarzu czyli zdumiewająca historia cesarki cz.IV

Jak się rodzi w domu?

Obrazkowa historia porodów

Refleksja o porodzie…

Zanim pozwolisz pobrać krew pępowinową

Dlaczego poczekać z cięciem czyli skutki przedwczesnego odpępniania

 

facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmailby feather

Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmailby feather

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *