Jest taka akcja „Ośmiorniczki dla Wcześniaków„. Poczytałam o niej i temat zaczął we mnie pracować.

Mała uwaga, niestety większość stron podanych na plakacie nie działa. Działa TA.

 

Pewna mama pisała o tym ile bólu, samotności, zimna i strachu doświadczają dzieci przedwcześnie urodzone. Że często nie wiedzą, jak to jest być na rękach u rodziców. I dlatego kolorowa ośmiornica jest tak ważna dla rodziców tych dzieci…

I jasne, że na dzieciątko tulące się do ośmiornicy nieco łatwiej patrzeć, niż na to, otoczone wyłącznie aparaturą…

Tylko, że jest jedno, duże ALE…

Ale dlaczego?

 

I nie mam tu na myśli rozliczania Boga z tego, że część z nas albo naszych dzieci urodziła się przedwcześnie, nie. Ja pytam: dlaczego w krajach „cywilizowanych”, jak Polska i Dania (z której akcja się wywodzi) wcześniaki tulą się do ośmiornic, które mają im przypominać pępowinę i pachnieć mamą, a w krajach Trzeciego Świata wcześniak wtulony jest w rodzica?

Haiti

Więc dlaczego nie u nas?

Bo maszyna jest lepsza od matki?

 

Urodziłem się w 1947 roku w prywatnej klinice w Kolombo, na Cejlonie (obecnie Sri Lanka). Nie zachowała się moja dokumentacja medyczna, ale moja matka powiedziała mi, że byłem wcześniakiem, warzyłem 1,1 kilograma i nie byłem w stanie ssać piersi. Powiedziała mi, że nikt nie dawał mi nawet cienia szansy na przeżycie. Moja matka zabrała mnie do domu w pudełku po butach wyłożonym watą i otoczyła opieką, którą teraz określono by mianem „kangurowania”. Zwinęła kawałek waty w rodzaj knota, wyciskała na niego mleko i wkładała mi go do buzi. Podziałało; zacząłem szybko przybierać na wadze i nauczyłem się ssać. Karmiono mnie piersią przez cztery lata, choć podawano mi także inne pokarmy.

dr B. J. C. „Chris” Perry, pediatra

 

Tę opowieść znalazłam w książce „Polityka Karmienia Piersią” G. Palmer, autorka dodaje jeszcze „Perera wyrósł na zdolnego pediatrę, który bardzo wcześnie zdobył sławę i prestiż. Prowadził badania, wiele publikował i został dyrektorem założycielem szkoły pediatrów na Sri Lance. (…) Nie wie, co to wysokie ciśnienie, cukrzyca czy inne choroby cywilizacyjne. Ciągle jeszcze gra w tenisa. W swojej ojczyźnie należy do awangardy, jeśli chodzi o ochronę karmienia piersią”.

 

S. Kitzinger, „Rodzić w domu”

O kangurowaniu wcześniaków powinnam napisać o wiele więcej i to zrobię, zbieram się od roku. Czemu tak długo? Bo wiem, że wywołam bunt, że będę jak ten posłaniec, co niesie złą nowinę.

Kobiety – matki wcześniaków chcą wierzyć, że personel medyczny zrobił wszystko, by pomóc im i ich dzieciom. Może nawet tak jest, według ich (personelu) wiedzy, tylko że moim zdaniem to wciąż za mało. Nie wyobrażam sobie być matką wcześniaka. Matką, która musi zostawić swoje dziecko samo na noc, która nie może w dowolnej chwili go przytulić, która nie czuje się pewnie w swojej roli, bo dała życie komuś tak kruchemu! Nam, matkom rodzącym w terminie, nasze 3-kilowe dzieci wydają się być jak z porcelany, co więc czuje mama kilogramowego okruszka?

Nie wiem, nie umiem sobie wyobrazić tego, co czujecie, Wy, mamy, które urodziły przedwcześnie. Sama myśl o tym sprawia mi ból. Łzy mi się cisną do oczu, kiedy widzę zdjęcia dzieci w plastikowych pojemniczkach, z plastrami, podtrzymującymi jakieś czujniki, igły… Dzieci, które bardzo Was potrzebują i których Wy potrzebujecie.

Kiedy pierwszy raz zetknęłam się z akcją „Ośmiorniczki dla wcześniaków” poczułam złość. Złość i żal, że to maleństwo tuli się do rzeczy, a nie do osoby. Jednak od czegoś trzeba zacząć, prawda? Akcja jest dobra, niech to będzie jakiś początek…

Początek przywrócenia mamom wcześniaków ich właściwego miejsca i znaczenia, bo to Wy, kochane mamy dałyście i dalej możecie dawać swoim dzieciom życie. Każdego dnia. Jeszcze, żeby personel Was w tym wspierał…

Może po ośmiornicach przyjdzie czas na akcję „Rodzice dla wcześniaków”?

PS

Nie rozumiem też, dlaczego to „ktoś zewnętrzny” organizuje te, konkretne, ośmiornice, a nie rodzice dzieci… I dlaczego to organizator akcji prosi szpitale o łaskawe udzielenie zgody na podarowanie dzieciom namiastki domu i ciepła.

Blog rodzicielstworadosci.com nie ma poprawiać humoru, ma skłonić do refleksji. Opierając się na badaniach naukowych i doświadczeniach własnych może wskazać Ci alternatywną drogę do szczęścia…

Może zainteresuje Cię też:

Co zrobić, gdy szpital żąda pieniędzy  za czuwanie przy dziecku?

Handelek organami czyli nielegalne mleko i komórki macierzyste

Obrazkowa historia porodów

Jak nosiły nasze babki i sąsiadki czyli sztuka noszenia w obrazach i zdjęciach

Cięcie dla cesarzy czyli zdumiewająca historia cesarki cz.I

Kiedy czas odstawić dziecko od piersi? [LLL]

Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmailby feather