„Trening snu” czy to wyrażenie nie przyprawia Was o dreszcze? „Nauka samodzielnego zasypiania” tak, jakby dziecko trzeba było uderzyć młotkiem, żeby zasnęło… Miejmy odwagę nazwać rzecz po imieniu: „trening samotnego zasypiania”.

 

Czym jest „ferberyzacja”?

 

Nazwa pochodzi od nazwiska doktora Richarda Ferbera – twórcy tej „metody” zasypiania. Ferber zakłada, że płaczu należy oduczyć dzieci jeszcze w okresie niemowlęcym. Jeśli dziecko płacze to, zdaniem Ferbera, powinno się je zostawić na 5, 10, 15 minut, a potem powrócić do niego, pogłaskać i uspokoić, ale nie brać na ręce. Spowoduje to ich wyciszenie i zaśnięcie. [1]

Dokładny schemat zwiększania czasu oczekiwania wygląda następująco:

Dzień 1:
pierwszy płacz – 3 minuty, drugi płacz – 5 minut, trzeci płacz – 10 minut, każdy następny płacz – 10 minut
Dzień 2:
pierwszy płacz – 5 minut, drugi płacz – 10 minut, trzeci płacz – 12 minut, każdy następny płacz – 12 minut
Dzień 3:
pierwszy płacz – 10 minut, drugi płacz – 12 minut, trzeci płacz – 15 minut, każdy następny płacz – 15 minut
Dzień 4:
pierwszy płacz – 12 minut, drugi płacz – 15 minut, trzeci płacz – 17 minut, każdy następny płacz – 17 minut
Dzień 5:
pierwszy płacz – 15 minut, drugi płacz – 17 minut, trzeci płacz – 20 minut, każdy następny płacz – 20 minut
Dzień 6:
pierwszy płacz – 17 minut, drugi płacz – 20 minut, trzeci płacz – 25 minut, każdy następny płacz – 25 minut
Dzień 7:
pierwszy płacz – 20 minut, drugi płacz – 25 minut, trzeci płacz – 30 minut, każdy następny płacz – 30 minut

Jeśli po tygodniu stosowania widzisz efekt, ale nadal nie jest on satysfakcjonujący – kontynuuj, po prostu dodając kilka minut do każdego okresu oczekiwania. [2]

Spróbujcie, moi mili, płakać przez 30 minut, wiedząc że w pokoju obok jest bliska Wam osoba (mąż, żona, siostra) i wiedząc, że nie przyjdzie, bo chce Was  n a u c z y ć  samodzielności w wyciszaniu się. Wymyślne narzędzie tortur.

 

W tresurze tej nie chodzi jedynie o wieczorne zasypianie, ale i o drzemki, jak również o pobudki w nocy. Dziecko budzi się po koszmarze i ma umieć samo się uspokoić, bo i tak nikt go nie przytuli. Nie czytałam książki Ferbera, przyznaję, ale skoro piszący o nim, mówią o „treningu” już w niemowlęctwie to jest to podwójny strzał w kolano: po pierwsze najlepsza droga do tego, by szybko zakończyć karmienie piersią, a po drugie nie od dziś wiadomo, że jeśli zareagujemy na płacz dziecka w ciągu 5 minut to wyciszy się ono szybko i najprawdopodobniej pogrąży z powrotem we śnie. Proste? I ludzkie.

Jednak gdyby ktoś nadal nie był przekonany co do barbarzyńskości tej metody, oto

7 powodów, dla których „ferberyzacja” może okazać

się niebezpieczna dla Twojego dziecka

 

  1. Udowodniono, że dzieci, które pozostawiono do „wypłakania się” były zestresowane, nawet po (pozornym) wyciszeniu się. 

Badacze z Uniwersytetu North Texas, w 2012 roku, obserwowali 25 dzieci w wieku od 4 do 10 miesięcy, przez pięć dni, w szpitalu. Mimo że trzeciej nocy płakały mniej i zasypiały szybciej to poziom kortyzolu (tzw. „hormonu stresu”) w ich ślinie pozostawał wysoki. [3] Paradoksalnie często ludzie dorośli, mający problemy ze snem cierpią z powodu zbyt wysokiego poziomu kortyzolu…

2. „Samodzielne” zasypianie negatywnie wpływa na radzenie sobie ze stresem w przyszłości.

Samotne spanie jest złe dla dzieci” twierdzi profesor psychologii Darcia Narvaez, która jest autorką badań na temat czułego rodzicielstwa, charakteryzującego się karmieniem piersią, częstym dotykiem, ukojeniem dzieci w niebezpieczeństwie, zabawą na dworze i większym gronem opiekunów (przyjaciele, pomagający przy dziecku). Stwierdziła także, że badania na zwierzętach pokazują, jak nawet krótka izolacja, może negatywnie wpłynąć na nadmierną reaktywność stresową. „Wszystkie układy mogą zacząć działać chaotycznie, gdy dziecko ‚nie jest otoczone ramionami’, ma to długotrwały wpływ na inteligencję, zdolności społeczne i zdrowie„. [4] Nic dziwnego, skoro kortyzol zabija komórki mózgowe, ale o tym za chwilę więcej. [5]

Niedawno przeczytałam, że „małe dziecko rozumie śmierć jako brak mamy”… Daje do myślenia? Twoje dziecko nie wie, że jesteś w pokoju obok, że w domu jest bezpiecznie.. Z ciepłej, przyjaznej macicy, w której słychać Twoje bicie serca, gdzie mogło być „niesamodzielne” i usypiało kołysane w rytm Twoich kroków, trafia do pustego, zimnego łóżeczka z kratami. Kiedy jest samo, kiedy Cię nie widzi, nie słyszy, nie czuje… umiera. [6]

Tu trzeba przypomnieć okrutny eksperyment deprawacyjny.

Fryderyk II chciał odkryć, jakim to naturalnym językiem będą posługiwały się noworodki, które odebrał matkom i oddał matkom zastępczym, zakazując równocześnie mówienia do dzieci. Macochy były na tyle przestraszone, że nie tylko nie mówiły do dzieci, ale także ich nie tuliły… Mimo, że dzieci były karmione i przewijane eksperyment zakończył się dramatycznie: wszystkie dzieci umarły.

Lecz trudził się on [król – przyp. MB] na próżno, ponieważ wszystkie dzieci umarły. Nie mogły bowiem żyć bez pieszczot, radosnych twarzy i czułych słów przybranych matek.

Ówczesny Kronikarz

 

3. Cierpienie związane z płaczem może spowodować stany lękowe i depresję.

Długotrwałe cierpienie w niemowlęctwie zabija synapsy, które szybko rosną w pierwszych latach życia. Oznacza to, że sieci połączeń między systemami w mózgu nie zostają ustalone prawidłowo” mówi Narvaez. Kluczowym zestawem połączeń są te między korą przedczołową, a starszymi częściami mózgu. Gdy są one dobrze rozwinięte, kontrolują prymitywne systemy przetrwania (gniew, strach). Jeśli nie, to dziecko może rozwinąć w sobie lęk i depresję. [7]

4. Samotne zasypianie może prowadzić do zaburzeń zachowania.

Narvaez zwraca uwagę, że badania, przeprowadzone na Harvardzie, Yale, Baylor oraz w innych, prestiżowych instytucjach pokazują, że „ferberyzacja” może zabijać komórki mózgowe dziecka i w konsekwencji prowadzić do zwiększenia ryzyka wystąpienia ADHD, słabych wyników w nauce i tendencji anty-społecznych. [8]

 

 

5. Przedłużony płacz może bezpowrotnie obniżyć IQ.

Dr Rao wraz ze współpracownikami z Narodowego Instytutu Zdrowia wykazali, że  dzieci z przedłużającym się płaczem (nie spowodowanym kolką) w pierwszych trzech miesiącach życia, w wieku 5 lat, miały IQ niższe o 9 punktów od rówieśników. Rozwijały się też gorzej ruchowo. [10]

 

6. Dzieci „wypłakiwane”, prawdopodobnie, w przyszłości są mniej niezależne.

Wbrew temu, co często wmawia się rodzicom, że „samo-uspakajanie się” dziecka będzie wspierać jego niezależność Narvaez stwierdza, że jest odwrotnie: „Jest bardziej prawdopodobne, że wychowamy marudne, nieszczęśliwe, agresywne i/lub wymagające dziecko, które nauczyło się, że żeby jego potrzeby zostały spełnione musi bardzo głośno i wytrwale krzyczeć.” [11]

 

 

Dziecko pozostawiane, żeby się wypłakało, nie tyle uczy się samo sobie radzić, ile uczy się, że nie ma sensu płakać – a to jest duża różnica. Badania nie potwierdzają też tezy, że zimny chów sprzyja samodzielności – wręcz przeciwnie. Zimny chów w praktyce sprowadza się za to do ogromnych ilości kortyzolu, jakie uwalniają się w mózgu noszeniaka z niezaspokojoną potrzebą bliskości. Hormon ten działa niszcząco na połączenia neuronalne. Dziecku, które nie jest przytulane, trudniej jest nawiązać z opiekunem więź prawidłowego typu, a to z kolei rzutuje na wszystkie inne więzi, które nawiąże potem w życiu – na to, jak będzie w przyszłości obchodziło się z ryzykiem, radziło sobie ze stresem. I czy nie będzie koncentrować się na swoim lęku zamiast na zadaniu.


Evelin Kirkilionis, antropolożka badająca więź

 

7. Dziecko śpiące z dala od rodziców jest znacznie bardziej narażone na SIDS (nagłą śmierć łóżeczkową).

Więcej na ten temat w książkach Claude Didier Jean-Jouveau „Śpimy razem”, Margot Sunderland „Mądrzy Rodzice”oraz tu i tu.

 

 

Blog rodzicielstworadosci.com nie jest kolejnym blogiem parentingowym, zawierającym tylko miłe wszystkim informacje. Przeciwnie, opierając się na badaniach naukowych i własnym doświadczeniu, często piszę o czymś, o czym wolałbyś nie wiedzieć … To od Ciebie zależy co z tą wiedzą zrobisz!

 

Może zainteresuję Cię też:

Historia spowijania czyli dlaczego nie? cz. I

Kiedy czas odstawić dziecko od piersi? [LLL]

Dlaczego poczekać z pierwszą kąpielą noworodka?

Czy rodzimy się egoistami? Czyli jak zepsuć dziecko cz.I

Czego nie jeść przed testem obciążenia glukozą?

Zanim pozwolisz pobrać krew pępowinową

Co jest trudnego w porodzie domowym?

 

 

Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmailby feather