– Łuuutan’!

– Wu – tang?

– Łuuutan’!!

– Woo – tang?

– Łuuuuutan’!!!

– Łucja?

– Tiak – wypowiedziane w akompaniamencie zniewalającego uśmiechu.

 

Coś się komuś rozlało?

Coś komuś upadło?

Nie szkodzi! Perfekcyjna Pani Łuuutan’ zaraz wszystko posprząta.

Nieważne czy jesteśmy u siebie czy w gościach – wystarczy kropelka wody na podłodze, zaraz Luśka znajdzie jakiś porzucony szalik czy brudną skarpetkę i wytrze wszystko do sucha.

Kiedy moje Ukochane Dziecko widzi jedzenie,

pochyla barki do przodu, chowa szyję w ramionach i kiwając się na boki

woła, bardzo przekonująco: – Mniam, mniam.

Mówimy wtedy na Nią Sępik lub Sępiradło, bo naprawdę tak wygląda.

Witajcie po przerwie!

To był bardzo zaczytany czas.

  1. Feblik, M. Musierowicz
  2. Dowód. Prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył niebo, Eben Alexander – nie polecam
  3. Szczepienia – niebezpieczne, ukrywane fakty, Ian Sinclair
  4. Z mocy bezprawia. Thriller, który napisało życie, Wojciech Sumliński
  5. Umierający i Zmartwychwstali, Andrzej Krzepkowski (pseud. Aleksy Dalcz)

Obejrzeliśmy też kilka filmów:

  1. Hombre
  2. Słodki ptak młodości
  3. Werdykt
  4. List w butelce – taki sobie
  5. W głowie się nie mieści – polecam dorosłym i nastolatkom
  6. Pocałunek wampira
  7. Ciemna strona miasta

I posłuchaliśmy Arki Noego, Piekarczyka i Czajkowskiego (Leszka, nie Piotra).

 

Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmailby feather