Jakoś pod koniec listopada minęły nam z Mężem 4 lata, odkąd się znamy, więc pozwalam sobie na wspominki.
 
 

 

Mąż wycyklinował i polakierował podłogę w salonie.
– Mogę to samo zrobić w holu, jeśli pan chce – zwrócił się do właściciela.
– Nie, nie ma potrzeby dopóki to wygląda jako tako…
– Dobrze, ze mu nie powiedziałem, ze pomalowałem ściany. Jeszcze by się obraził.
 
 

 

Tu trzeba sobie wyobrazić na koniec gestykulację Męża, kiedy wskazuje podłogę…
– Ja to mam tak od dziecka, że marzę o tym, żeby Mężowi móc wgramolić się na kolana.
– Mhm.
– To mogę na kolana?
– Na kolana!
 Badum pssst…

 

 
 
Żona biega po domu w samym ręczniku.
– Golas, golas! – zaczepia Mąż.
Żona rozchyla i zachyla ręcznik.
– Jesteś transwestytą! – oznajmia Mąż.
– Słucham?!
– Trans… – tu następuje pacnięcie w czoło. – Ekshibicjonistą.
– No!

 

 
kasza
 
 
 
12.00, Mąż:
– Umówieni jesteśmy na 18.00, to mam 8godzin.
– To już wiem czemu zawsze się spóźniasz.
 
 
 
 
 

 

Ale pogoda – marudzi żona.
– Co z nią?
– Taka jesienna… Odechciewa mi się wszystkiego.
– To ty jesteś jesienna, daj pogodzie spokój.
 
 

 

Mąż udając Lu:
– Mamo, jesteś piękna i masz wspaniałe mięśnie!
– Chyba Kegla.
Badum pssst!

 

 
Nie wszyscy żyją samą miłością
Mąż: – Najpierw pielucha?
Żona: – To znaczy? A co jeszcze?
Mąż:  – Jedzenie.
Żona: – Przed chwilą ulała, przecież.
Mąż, żywo gestykulując:
– Ale NASZE!
No tak…

 

 
Mąż: – Dobre śniadanie mąż zrobił?
Żona: – Dobre, dobre.
Mąż: – No, to pochwal męża.
Żona, głaszcząc Męża po głowie: – Niech będzie pochwalony.
 

 

3m
 

 

– Dzwoniłem do T., powiedzieć mu, że mu naprawiłem komputer…
No i mówię, że wystarczyło wi-fi z boku włączyć… Zaległa cisza,a  potem wybuchnął śmiechem.
W sumie też wczoraj nie zauważyłem, dopiero jak go czyściłem…
– „No, i wyczyściłem panu komputer…”, „O, to będzie szybciej chodził?”… „Nie, będzie czystszy”
 
 

 

 Postanowiłam Męża bardziej doceniać, a oto i efekty:
– Jejku jakie piękne oczy ma ten rosół! Chyba po Tobie!
– Jak Ty mocno bijesz te kotlety, nie chciałabym, być na ich miejscu!
– Wow, jaka wspaniała kiełbasa…
– … no, no, bo się zagalopujesz! – to Chwalony, oczywiście.
 
 
 
mrr 
 Rozważania o chlebie (zarządziłam, że należy nam się po 1,5 kromki do jajka): 
– Pamiętaj, że pół tej, jest moje. 
– Dlaczego nie przekroiłaś?
– A po co, jak masło leży? 
– Jest to jakiś powód…
 
 

 

Żona: – Kurcze, nie wolno mi jeść cytrusów… A kiwi to cytrus?
Mąż: – Nie wiem, sprawdź.
Żona: – Wg wikipedii kiwi to ptak.
To chyba mogę?
 
 

 

W punkcie pobrań (w ciąży):
– A pan tylko z moczem czeka?
– Nie, z żoną.
 
 

 
Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmailby feather