U nas było tak…

 

Po nieprzespanej nocy, po tym jak z Męża stał się Ojcem, po tym jak odgrzał zupę i nakarmił nią żonę Mężo-Ojciec wsiadł w auto położnej i pojechał do szpitala św. Zofii (św. Rodziny zamknięty – sobota).

Wchodzi. Pusto. Tylko pani siedzi za okienkiem i rozmawia przez telefon. Rozmawia, rozmawia… No to świeżo-upieczony Tatuś myk po schodach na górę.

– Słucham?
– Przyszedłem oddać krew pępowinową na badania. Z porodu domowego.
– A gdzie ma Pan tę krew?
– No, trzeba pobrać – podciąga koszulkę pokazując pępek.
– ?
– Dobra, z lewej czy z prawej ręki pani chce?
Dwie pielęgniarki patrzą podejrzliwym wzrokiem.
– Tu mam, tu – wyciąga z kieszeni fiolkę.
– Ty, Ewka, patrz, nawet fiolki, jak nasze! To prosimy skierowanie.
– Nie mam, mam tylko pieczątkę od położnej.
– Jak to? A od lekarza?
– Przecież mówię, że z porodu domowego.
– To my nie wiemy co mamy zrobić. Pójdzie pan na dół.

Pani za okienkiem nadal rozmawia przez telefon. Adam klika numerki. Klik. „Lekarze specjaliści”. Nieee… Klik.
– Pan nie klika tych numerków, zaraz pana poproszę!!!
W końcu „prosi”, rzeczywiście.
– Co pan myśli, że ja tu sobie prywatne rozmowy urządzam?
– Nieee, ja wiem, że wy ciężko pracujecie – śmieje się Młody Tatuś.
W końcu pani wymyśliła, że skierowanie na badanie musi sporządzić sama. Wzięła dowód od Męża, spisała, no i się zaczęło…
– Nazwisko panieńskie żony.
Charpentie.
– Że jak?
– C H A R P E N T I E.
– Drugie imię.
– Marian. [naprawdę, akurat tego nie zmieniłam]
– Marianna?
– Nie, Marian – M A R I A N N E.
– Ok. Imię matki żony.
– Klara.
– Przez „k” czy przez „c”?
– Niech będzie przez „k”, najwyżej teściowa się obrazi.
– Imię ojca.
– Jacques-Laurent.
– ?
– J A C Q U E S  myślnik L A U R E N T.
– Miejsce urodzenia żony.
– Villeneuvesaintcoś tam, gdzieś we Francji [Villeneuve Saint Georges]
– Napiszę Francja.

Blog rodzicielstworadosci.com nie jest kolejnym blogiem parentingowym, zawierającym tylko miłe wszystkim informacje. Przeciwnie, opierając się na badaniach naukowych i własnym doświadczeniu, często piszę o czymś, o czym wolałbyś nie wiedzieć … To od Ciebie zależy co z tą wiedzą zrobisz!

Może zainteresuję Cię też:

Narodziny i formalności po porodzie czyli poród domowy w pigułce cz. II

Jak polecieliśmy do Szwecji z dzieckiem

Urodzona o świcie

O Mitku co się spalił

Zobaczyć człowieka w cesarzu czyli zdumiewająca historia cesarki cz. IV

Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmailby feather