Prawie rok temu

– Nie wiem czy mi się zapalenie nie robi.
– Wolałbym nie.
– I ja, bo byś po kapustę musiał biegać.
– Po kapustę?
– Tak, na pierś.
– A, NA. No właśnie, bo przecież Tobie nie wolno jeść kapusty.
– Słucham? Dlaczego mi nie wolno jeść kapusty? Mężu, co jest z Tobą? Kapusty mi nie wolno, surowego mi nie wolno [dzień wcześniej o sushi gadaliśmy]… Przecież ja nie jestem w ciąży! Chyba, że jestem i nic o tym nie wiem? Chcesz mi o czymś powiedzieć?!

Wszyscy dookoła w ciąży albo rodzą, my czekamy.

Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmailby feather